Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Osiecka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Osiecka. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 4 listopada 2013

książki. magazyn do czytania / październik 2013

Dużo w tym numerze żądzy, miłości i namiętności. Jakby wiosna a nie jesień...

O czym czytałam z przyjemnością:
  • prowokujący i zachęcający wstępniak. Mimo krytycznego i mocno oceniającego tonu, rozpoczyna nową porę roku Jesień bez złudzeń.
  • na otwarcie numeru - absolutnie powalający tekst Ignacego Karpowicza o uprzedzeniach, które są w Tobie!
  • gloria Mariusza Szczygła i jej konsekwencje, w subtelnie ironicznym felietonie p.t. Nie zajmę dużo czasu.
  • szczerze, prawdziwie i boleśnie o Wałęsie, Polsce i patriotyzmie opowiada Janusz Głowacki w rozmowie z Dorotą Wodecką.
  • Wojciech Nowicki - tym razem po mistrzowsku. Francuska namiętność bohaterką bardzo ciekawego i wnikliwego tekstu komparatywnego.
  • jak zawsze cudowna i liryczna Agnieszka Osiecka w zapowiedzi Dzienników 1945-50 - oczami Lidii Ostałowskiej.
  • Robert Siewiorek nadzwyczajnie mnie zaskoczył. Jakoś tak dziwnie, wbrew wszystkim, nie darzyłam sympatią Władysława Kozakiewicza, ale ten artykuł zmienił moje myślenie całkowicie i - nie wiedzieć czemu - cieszy mnie to niezmiernie.
  • Wróg nr 1.  Autor Artur Włodarski. Tekst obowiązkowy!
  • Wagner okiem Janusza Rudnickiego - zdecydowanie najlepszy tekst numeru. Wnikliwy, emocjonujący, pobudzający do dyskusji. O szaleństwie i o miłości. Cacko.
  • nowości kwartału wybrane przez Juliusza Kurkiewicza - z pewnością każdy znajdzie coś dla siebie.
  • w 50 książkach... tym razem LlosaGluchovsky i kryminał Padury - dla mnie bomba.

O czym czytałam bez przyjemności:
  • o paleniu, nałogach i słabościach. Miłada Jędrysik skupiona na papierosie do mnie nie przemawia.
    Może dlatego, że temat mi całkowicie obcy...?
  • seks w Egipcie pośród ruin, arabska liberalna młodzież... tak naprawdę - jak każda inna - nie zaskakuje (a szkoda!). Tekst ciekawy, ale nie odkrywczy.
  • 10 książek o zabójczej miłości - można było się bardziej postarać.
  • Amerykański sen to koszmar - nie mój temat, więc nie dziwi, że nie wzrusza.
  • Jarosław Mikołajewski miałko o nudnym Inferno Dana Browna. Aaa... dobranoc.
  • rozmowa Wojciecha Orlińskiego z Martinem Amisem - o wszystkim i o niczym, nie wiem...nie wyszło.
  • Homeland - amerykański serial, ponoć dobry, mnie jednak swoimi opiniami Lorrie Moore nie przekonał. (Może ktoś inny?)
  • Rafał Księżyk o twórczości Burroughsa... niekoniecznie.
  • kwestionariusz wypełnia Małgorzata Szpakowska - jednak nieciekawie.

Mieszane uczucia:
  • tekst Elizy Szybowicz nie pozwolił się zakwalifikować, bo nie wiem tak do końca, czy jest na serio czy to igraszka... choć - chyba nie...
    dla mnie twórczość pani Małgorzaty Musierowicz wspaniała jest i basta!
    A dlaczego? Po co? I na co? Pytania zbędne i daremne. Czyta się wspaniale, wciąga, bawi i uzależnia. Fanatyzm.

Ocena subiektywna: 5/6.

Książki. Magazyn do czytania nr 3 (10) październik 2013, 74 s.

czwartek, 21 czerwca 2012

rachunek

Wywiad - rzeka z Danielem Passentem, przeprowadzony przez dziennikarza Jana Ordyńskiego, ukazuje dość szczerą i autoironiczną historię życia, jednego z najlepszych polskich felietonistów.
Książka jest uporządkowana tematycznie i zachowuje czytelną chronologię. Dzieciństwo Passenta jako żydowskiej sieroty, wychowywanej przez wujków, ciotki i znajomych rodziny, życie w powojennym Berlinie, powrót do Warszawy, studia, stypendia zagraniczne, praca dziennikarska w "Polityce", posada ambasadora w Chile. Każdy temat ciekawie okraszony anegdotami i dygresjami.
Mimo dramatycznego dzieciństwa, dużo szczęścia miał w życiu Daniel Passent. Udało mu się zdobyć perfekcyjne wykształcenie, otoczony jest wachlarzem wspaniałych przyjaciół, zawarł mnóstwo ciekawych znajomości i odbył szereg niesłychanie cennych spotkań. Wiele mówi o swojej miłości do: Agnieszki Osieckiej, córki Agaty i żony Marty. Ten rachunek z życia, przyznanie się do błędów, niewłaściwych decyzji, porażek i wstydliwych wyborów, jest również zdecydowaną oceną postaw, nie tyle mającą na celu utrącenie głów, co ukazanie tła wydarzeń. Passent mówi o tym, o czym chce powiedzieć. Ordyński jest tu jedynie zadającym pytania, nie moderuje tej rozmowy, nie kreuje jej. Zostawia to delikatny cień sztuczności i wymuszenie formy wywiadu. Równie dobrze mogła to być naturalnie biegnąca opowieść autobiograficzna.
Czyta się jednak dobrze, zapewne dzięki specyficznej, ale sympatycznej arogancji i pewność siebie bohatera.

Ocena subiektywna: 4,5/6.

D.Passent, Passa, Warszawa 2012, 423 s.

wtorek, 5 czerwca 2012

każde życie to materiał na książkę


Ja do tej tutaj ziemi
przybita jestem konwaliami...
[A. Osiecka]
 
Tak bardzo cenię tę książkę, że długo zbierałam się do napisania o niej. Towarzyszy mi od kilkunastu lat, pełna słów, które są potrzebne jak powietrze.
Teksty czytane Agnieszki Osieckiej, to coś zupełnie innego niż jej piosenki (spośród których, są takie, których nawet nie lubię).
Życie poetki było niebanalne i niezwykłe, jak ona sama. Autorka pisze trochę o dzieciństwie, o domu, rodzicach, o szkole. Zamieszcza spore fragmenty skrupulatnego pamiętnika poetki, wspomnienia przyjaciół, rozmowy, cytaty, wiersze. Dużo tego i zdjęć. Jest to mniej książka, a bardziej tkanina, ręcznie malowana, lekka, zwiewna, ale i taka do przytulenia.
Turowska zebrała ogrom materiału, a pisząc prosto, przyjaźnie i bezpretensjonalnie nie wkracza niepotrzebnie w jakieś zbędne, naukowe dywagacje. Pokazuje Osiecką pełną życia, wolną, nie dającą się ograniczać żadnym konwenansom i  regułom - kobietę w biegu,  pędzącą przez życie, jak wiatr między drzewami. Z drugiej strony jest to wiatr czasem omijający ludzi, samotny, smutny i nieszczęśliwy.
Są ludzie, których nie umiemy opowiedzieć… twierdziła Agnieszka Osiecka. Zofii Turowskiej udało się fenomenalnie opowiedzieć Agnieszkę.
Dla kochających poezję – pozycja obowiązkowa. Dla nie będących tego pewnymi – tym bardziej.

Ocena subiektywna: 6/6.

Z. Turowska, Agnieszki. Pejzaże z Agnieszką Osiecką, Warszawa 2000, 273 s.

piątek, 16 marca 2012

panienka z kępy i książę nadzwyczajny

Wydaje mi się, że ładnie Cię kocham. [Jeremi Przybora]

Tak naprawdę ten post mógłby się składać z samych cytatów i chyba tylko wtedy w pełni oddałby urodę tej książki.
Bo to nie są listy miłosne, to listy tęskniące. P. Agnieszka taka piękna i P. Jeremi taki dostojny. Tak ładnie i prosto mówili sobie wszystko, czasami mówiąc niewiele, a czasami mówiąc aż nadto, czasami wszystko na serio, czasami jak liryczny żart. Tak wiele w ich słowach płynności i swobody, tak jakoś bez - specyficznych dla nieszczęśliwej (przecież) miłości - nerwowości i „rwania”. Nawet wyrzuty, które sobie czynią, przepełnione są czułością, delikatnością i wyrozumiałością. Bardzo wrażliwa była to miłość i bardzo różna. To miłość w podróży i telegramach, bo wszędzie osobno a pragnąc razem. Miłość w fotografiach i na pocztówkach, bo to mogli sobie dawać najczęściej. I gorzko było i smutno, i żal, i nostalgia, ale ból pozwalał kipieć weną i twórczą mocą. I tak jakby od niechcenia i niespecjalnie zupełnie zostawili nam swoje cudowne „śpiewane wiersze”.
Nie ujdzie uwadze piękna szata graficzna książki, które dodaje jej specyficznej wartości i jakości, pozwala w dotyku poczuć tamten czas, jest ostatnim szlifem na diamencie.
I ta nieznośna lekkość słów, które zarówno P. Agnieszka, jak i P. Jeremi mieli w swoich sercach, głowach, palcach…

Ocena subiektywna: 6/6.

Agnieszki Osieckiej i Jeremiego Przybory, Listy na wyczerpanym papierze, układ i przedmowa Magda Umer, Warszawa 2010, 216 s.